Czy istnieje w ogóle coś takiego jak „zdrowe” picie? Albo picie bezpieczne?

Bożena Maciek-Haściło: Większość osób spożywających alkohol tak pije – sporadycznie, towarzysko, żeby się trochę rozluźnić, zabawić, albo do posiłku, „dla smaku”.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, jaka ilość alkoholu i jaka częstotliwość picia mieści się w tzw. normie, w zależności od mocy alkoholu, wagi człowieka. W sieci można znaleźć mnóstwo stron z różnymi przelicznikami, tabelami, kalkulatorami, które pozwalają to oszacować.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej