Agnieszka Wrzesień: Dobrze o sobie myśleć – co to właściwie znaczy?

Emilia Link-Dratkowska: Dobrze to znaczy adekwatnie. Samoocena jest prawidłowa wtedy, gdy nasze możliwości, umiejętności widzimy takimi, jakie one są naprawdę. Innymi słowy: kiedy nasze „ja idealne” jest bliskie „ja realnemu”. Dobrze o sobie myśleć to uznawać siebie za wartościową osobę ze wszystkimi swoimi cechami – tymi dobrymi, które w sobie lubimy, i tymi, które uznajemy za złe czy niekorzystne. Szczególnie bliska jest mi definicja Nathaniela Brandena, który mówi, że poczucie własnej wartości to „wiara w skuteczność własnego umysłu, w umiejętność uczenia się, dokonywania właściwych wyborów, podejmowania właściwych decyzji i radzenia sobie ze zmianami”.

To znaczy, że aby dobrze o sobie myśleć, trzeba najpierw siebie zaakceptować.

Potocznie pojęcia „samoakceptacja” i „samoocena” używane są zamiennie, jednak nie znaczą tego samego. Poczucie samoakceptacji jest bazą do samooceny. To rodzaj szacunku do samego siebie i rzeczywistości jednocześnie. To jest właśnie ta gotowość do zaakceptowania tego, co nie jest we mnie fajne, co mi nie wychodzi.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej