AGNIESZKA JUCEWICZ: Ludzie wiedzą, co czują?

PROF. BOGDAN DE BARBARO: Jedni tak, inni niewiele lub nic, a większość z nas jest gdzieś między tymi biegunami. Aleksytymicy nie mają dostępu do swoich uczuć. Spytani o to, co czują, nie potrafiliby odpowiedzieć. W mniejszym stopniu ten problem mają te osoby, które swoje uczucia jakoś rozpoznają, ale już słabo radzą sobie z odczytywaniem uczuć innych, czyli mają kłopot z tak zwaną empatią.

Są i tacy, którzy pasjami zajmują się tym, co czują.

I jak to się przejawia?

Na przykład tak, że bez przerwy eksplorują i relacjonują swoje doznania. Mówiąc mało elegancko, to często ludzie zakochani w sobie, w dodatku z wzajemnością.

Można powiedzieć, że realizują jedno z podstawowych ludzkich zadań – poznają siebie.

Ale zajmowanie się wyłącznie tym, co się przeżywa, może być mało twórcze. Bo poza tym, że człowiek czuje, to jeszcze komunikuje się z innymi, działa, myśli. Można powiedzieć za profesorem Michałem Hellerem, że jest to okoliczność, która nas odróżnia od wszystkich innych istot na świecie, więc szkoda byłoby pozostawać tylko w roli obserwatora własnych uczuć.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej