Agnieszka Jucewicz: Na zdjęcia oznaczone hashtagiem #tootiredproject („zbyt zmęczony/zbyt zmęczona”) na Instagramie trafiłam przypadkiem. Szybko się zorientowałam, że chodzi o szczególny rodzaj zmęczenia.

Tara Wray: Ten projekt jest pokłosiem książki fotograficznej, którą wydałam w zeszłym roku. Znalazły się w niej zdjęcia, które robiłam przez siedem lat, od 2011 do 2018 roku, zmagając się z kolejnymi epizodami depresji. Choruję na nią z przerwami od 20 lat. Przechodziłam przez różne jej natężenia, od łagodniejszego, kiedy byłam w stanie jako tako funkcjonować, do takiego, które sprawiało, że znajdowałam się w tak głębokim mroku, jaki tylko można sobie wyobrazić.

Rok 2011 był dla mnie szczególny. Moi dwaj synkowie, bliźniacy, mieli wówczas rok, ja – 33 lata. Próbowałam jakoś odnaleźć równowagę w tym podwójnym, wczesnym macierzyństwie, ale coraz silniej czułam, że rzeczywistość wokół mnie się zamyka. Byłam bardzo zmęczona, zagubiona i chwilami doświadczałam takiego poczucia niemocy, że nawet słoneczny dzień nie był w stanie mnie zachwycić. Stąd wziął się tytuł mojej książki – „Too Tired for Sunshine” (Zbyt zmęczona, żeby dostrzec słońce), który później wyewoluował w tytuł projektu na Instagramie.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej