Zapraszamy na Imprezę Rozwodową, czyli jak uczcić rozpad nieudanego małżeństwa – impreza w Sexi Shopie wśród penisów, wibratorów i wielu innych gadżetów erotycznych” – zaczyna się opis facebookowej grupy „Imprezy rozwodowe i nie tylko…” prowadzonej przez salon spa w Gdyni. Przewidziano m.in. palenie aktu ślubu, topienie obrączki w kieliszku bądź w sedesie, warsztaty z użytkowania zabawek erotycznych, spotkanie z wróżką. Oczywiście tort rozwodowy – może być pęknięty albo z figurką eks z obciętą głową. Byłemu możemy przygotować prezent: „np. kurację powiększającą penisa, preparaty na opóźnienie wytrysku, tabletki na podniesienie libido lub mocną erekcję”.

– Naczytałam się o imprezach rozwodowych, pokładałam w tym pomyśle wielkie nadzieje. Więcej jest teraz rozwodów niż ślubów. Ale żadna impreza się nie odbyła! Przebranżowiłam się – mówi Izabela Łobińska, właścicielka zakładu Wyspa Masażu i Estetyki Ciała. Sama po rozwodzie z mężem kupiła szampana i spędzili miły wieczór, ale to chyba nie jest impreza rozwodowa?

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej