W tłumie na krakowskim dworcu widzi znajomą twarz. Wyciąga ukradkiem kartkę i szybko pisze. Niepostrzeżenie wciska ją znajomej do ręki. Na zwitku informacja: "'Saba' sypie. Jestem śledzona".

Jest maj 1942 r. Pisząca to Elżbieta Zawacka, odbiorczynią tego krótkiego meldunku jest Maria Wittek. Jedyne dwie Polki, które doczekały się stopnia generała. Tamtego dnia spotkały się przypadkiem, dzięki czemu udało się uniknąć kolejnych aresztowań. Kolejnych, bo gestapo wyłapuje właśnie śląskich konspiratorów.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej