Zapisz się na newsletter "Wysokich Obcasów" i czytaj teksty z sobotnich wydań magazynu już w piątki

Paulina Reiter: Była pani nienasycona? Nie wystarczył pani poprzedni rejs?

Joanna Pajkowska: Nie wystarczył. Był świetny, ale nie był tym, co sobie wymarzyłam – samotnym rejsem dookoła świata bez zawijania do portów. Płynęłam na małej łódce, osiem i pół metra, wszystko szło zgodnie z planem aż do Przylądka Dobrej Nadziei, gdzie trafiłam na sztorm. W prognozach był jeszcze większy sztorm.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej