Zapisz się na newsletter "Wysokich Obcasów" i czytaj teksty z sobotnich wydań magazynu już w piątki

Paula Szewczyk: Feministką jest pani po mamie?

Anna Azari: Myślę, że tak. Pamiętam, 1972 rok, przylecieliśmy z Rosji do Izraela, wiele godzin spędziliśmy całą rodziną na lotnisku w Tel Awiwie, bo długo szukano dla nas, imigrantów, miejsca, gdzie byłby żłobek dla mojego maleńkiego wtedy brata. Na ten żłobek uparła się mama, która powtarzała, że musi gdzieś zostawić dziecko, gdy będzie się uczyć hebrajskiego.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej