To pani kierowałaby Orkiestrą, jeśli mąż nie zmieniłby zdania?

Lidia Niedźwiedzka-Owsiak: Ja i zarząd. Ale liczyłabym na pomoc Jurka. Gdyby powiedział: „Prowadź fundację sama”, usłyszałby ode mnie: „Nie”.

Dlaczego?

Siła jest w nas. W tym, że robimy to wspólnie.

Jego rezygnacja z kierowania fundacją po śmierci Pawła Adamowicza zamordowanego podczas finałowego koncertu WOŚP w Gdańsku była dla pani zaskoczeniem?

Nie, chociaż Jurek mnie nie uprzedził, co powie podczas konferencji.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej