3 lipca 2018 r. na 33. burmistrza Tunisu, stolicy Tunezji, zostaje wybrana Souad Abderrahim. Kobieta - pierwszy raz w historii kraju. Wraz z tytułem burmistrza otrzymuje tradycyjny tytuł szejka. W świecie arabskim to absolutny przełom; jeszcze nigdy kobieta nie piastowała tak wysokiego urzędu. Jej zwolennicy, a zwłaszcza kobiety, witają ją jak gwiazdę - wiwatują, krzyczą z radości, ściskają. "Przebiła szklany sufit!" - cieszą się.

Souad Abderrahim różni się od poprzednich burmistrzów Tunisu nie tylko płcią. Przez dziesięciolecia Tunezja rządzona była przez bogate i wpływowe rodziny z północy kraju; Abderrahim nie była w żaden sposób związana z rządzącą krajem elitą. Pochodzi z klasy średniej, z niewielkiej miejscowości Metawija w południowej pustynnej prowincji Tatawin. Jej poprzednicy aż do 2011 r. byli powoływani odgórnie - dekretem prezydenta Tunezji. Natomiast Abderrahim, 53-letnia bizneswoman, właścicielka firmy farmaceutycznej, wygrała w demokratycznych wyborach. Wzięło w nich udział 57 tys. osób, z czego połowę stanowiły kobiety i młodzi - ludzie do tej pory niezauważalni w życiu politycznym Tunezji.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej