W tej reklamie Szymon Majewski jest przebrany za przedszkolankę. W sukience, z utrefioną fryzurą i charakterystycznym lekkim przygarbieniem strofuje rozbrykane dzieci. Przedszkolaki są jednak nietypowe. To pomniejszeni komputerowo dorośli. Zachowują się zupełnie jak kilkulatki. Przepychają w kolejce do toalety, walczą zaciekle o miejsce w zabawkowym domku, wyrywają sobie klocki. W końcu jeden nie wytrzymuje.

– Mam tego dosyć! – mówi poirytowany i podchodzi do Szymona-przedszkolanki.

– Bardzo mądra decyzja – mówi wychowawczyni, wręczając maluchowi plik papierów – oto twój wniosek kredytowy.

I tak staje się cud. Przedszkolak zmienia się w pełnowymiarowego dorosłego. Przedszkole kredytu hipotecznego (w domyśle: życie w wynajmowanym mieszkaniu) uczy bowiem dorastania. Dopiero wraz ze złożonym na umowie kredytowej podpisem stajemy się poważnymi obywatelami. W tej reklamie PKO BP zawiera się cały mieszkaniowy matrix, w którym po 1989 roku znaleźli się Polacy.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej