Tą sprawą w 2016 roku żyła cała Ameryka. 20-letni wówczas Brock Turner, student prestiżowego Uniwersytetu Stanford i utalentowany pływak (miał duże szanse na udział w olimpiadzie w Rio), stanął przed sądem oskarżony o gwałt na 22-letniej nieprzytomnej kobiecie. 

Spotkali się w styczniu 2015 roku na suto zakrapianej imprezie na terenie kampusu uniwersyteckiego w Palo Alto. Choć "spotkali się" to za dużo powiedziane, dziewczyna była bowiem pijana i mało responsywna, co Turner podobno błyskawicznie wykorzystał.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej