„Osiem ciosów nożem, okaleczona twarz, głębokie nacięcia na plecach, na szyi ślady uduszenia”, tak petersburska policja opisała ciało Jeleny Grigoriewej, rosyjskiej aktywistki LGBTQ, znanej ze swoich równościowych, antywojennych i prodemokratycznych poglądów. Zginęła w nocy z piątku na sobotę. Ciało znaleziono w krzakach kilkaset metrów od jej domu. Miała 41 lat.

Lena Grigoriewa przyjechała do Petersburga z Nowogrodu Wielkiego i szybko stała się rozpoznawalna w lokalnym środowisku aktywistycznym.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej