Staszek mieszka w Skawinie pod Krakowem. Jest finalistą kuratoryjnego konkursu z angielskiego. Za świadectwo z paskiem i egzamin po podstawówce zdobył 163,35 pkt.

– W normalnych okolicznościach z palcem w nosie znalazłby miejsce w krakowskich szkołach uchodzących za jedne z lepszych w mieście, ale jako że okoliczności nie są normalne, od razu złożyliśmy podania do siedmiu liceów ze średniej półki – mówi tato chłopaka.

Staszek dostał się do szkoły przedostatniego wyboru. – Zaznaczyliśmy ją, ale szczerze powiedziawszy, nie braliśmy jej pod uwagę.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej