– Ty lepiej napisz o tych nastoletnich francuskich feministkach, bo są tak radykalne, że niedługo będę musiała przed nimi bronić syna – śmieje się koleżanka, kiedy jak zwykle plotkujemy o Francji i Francuzach. Ostatnio bowiem dziewczyny znad Sekwany machają światu przed nosem majtkami poplamionymi krwią menstruacyjną – dosłownie i w przenośni. “Zrób sobie zdjęcie, kiedy okres poplami Ci spodnie i wrzuć na Instagrama z hasztagiem #cavaseigner” - wzywają dziewczyny z kolektywu “Ça va saigner” (@ca_va_saigner), co na polski można przetłumaczyć jako “Poleje się krew”.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej