Joanna Kmiecicka: Przez sekundę żałowałam, że się z tobą nie umówiłam na jakiś znak rozpoznawczy przed naszym spotkaniem. Np. że włożę specjalny kapelusz z pawim piórem. I dopiero po chwili zorientowałam się, że przecież jesteś znana i że cię rozpoznam. Czujesz się celebrytką? Czy jednak bardziej wykładowczynią akademicką? A może najbardziej autorką bloga?

Janina Bąk: Jakkolwiek to zabrzmi, moją ulubioną rolą jest bycie żoną. Mam bardzo udane życie zawodowe – mogę zarabiać pieniądze, robiąc to, co lubię i w czym czuję się dobrze. To bardzo komfortowa sytuacja. Ale kursuję między dwoma krajami – raz Irlandia, raz Polska. To wiąże się ze stresem, z pośpiechem, często chaosem. Lubię wszystko, co się dzieje w moim życiu, ale też bardzo lubię te momenty, kiedy nic się nie dzieje, nic nie muszę, po prostu siedzę na kanapie z mężem i kotem. To dla mnie bardzo ważne.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej