Seungri, 28-letni wokalista Big Bang, jednego z najsłynniejszych boysbandów na świecie, został właśnie przesłuchany przez policję w związku z działalnością położonego w ekskluzywnej dzielnicy Gangnam klubu nocnego Burning Sun, którego był współwłaścicielem. Miał w nim dostarczać prostytutki na życzenie klientów. Zeznania składał tuż po tym, jak jego sławni koledzy z branży K-pop (określenie gatunku muzycznego zwanego koreańskim popem) przesyłali sobie na czacie grupowym w aplikacji KakaoTalk filmiki erotyczne, na których gwałcono nieprzytomne kobiety.

Ostatnie miesiące pokazały miasto od ponurej strony. Okazuje się bowiem, że w gangnamskich klubach nocnych, dzielnicy zwanej koreańskim Beverly Hills, wykorzystywanie kobiet mogło być wszechobecne, czasem brutalne. Schemat zwykle miał wyglądać podobnie: tańczącym dziewczynom, także nieletnim, na zamówienie wpływowych mężczyzn celowo podawano narkotyki lub upijano je, by później nieprzytomne dostarczyć na życzenie do pokoju hotelowego nad klubem lub w pobliżu, gdzie były wykorzystywane seksualnie i filmowane. Sprawę szczegółowo opisuje BBC, które dotarło do zeznań i świadków wydarzeń w Seulu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej