- W ostatnich latach kryminaliści z kraju i z zagranicy zmówili się, by zwabiać kobiety z sąsiednich krajów do Chin, obiecując im przy tym pracę lub małżeństwo. Niektóre z nich były porywane, a później sprzedawane na żony - oświadczył w piątek rzecznik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Chin Guo Lin.

Odniósł się do jednej z największych dotychczas w kraju operacji przeprowadzonej w ramach walki z handlem ludźmi.

Jak pisze Channelnewsasia.com, funkcjonariusze pracowali nad akcją między lipcem a grudniem 2018 roku, kiedy to dzięki współpracy policji z Birmy, Kambodży, Laosu, Wietnamu i Tajlandii od przymusowego małżeństwa udało się uratować 1100 zniewolonych kobiet, w tym 17 dzieci.

Podczas nalotów zatrzymano przeszło 1300 podejrzanych, w tym 260 cudzoziemców. Usłyszą oni m.in. zarzuty uprowadzenia, handlu ludźmi i oszustwa małżeńskiego.

Żonę chętnie obejrzę

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej