Hanna Zdanowska – ur. w 1959 r., prezydent Łodzi od 2010 r. Inżynier środowiska, prowadziła firmę, kierowała Łódzką Izbą Przemysłowo-Handlową. W 2006 r. została radną, rok później – wiceprezydentem miasta (odpowiadała za edukację, sport i środki unijne) oraz posłanką (PO)

Agnieszka Urazińska: Ile razy pani słyszała: „Jak to jest być kobietą prezydentem?”.

Hanna Zdanowska: Przestałam liczyć. Pytają i dorośli na ulicach, i dziewczynki w szkołach.

Nie ma pani dość tych pytań?

– Przywykłam. Tak jak do odpowiadania, że to się właściwie niczym nie różni od bycia prezydentem mężczyzną. Tyle że kobieta ma jeszcze dodatkowe obowiązki w domu.

A nie jest tak, że łodzianom pani płeć spowszedniała i zamiast „pani” myślimy po prostu „prezydent”?

– Coraz rzadziej kwestia płci powraca. A jeśli tak, to w dobrym kontekście.

Czasami słyszę: „Jak to dobrze, że pani to pani, bo wreszcie w mieście widać kobiecą rękę”.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej