Małgorzata Szewczyk-Nowak – psycholożka, terapeutka, prowadzi gabinet w Chodzieży. Wraz z mężem Arturem Nowakiem napisała książkę „Żeby nie było zgorszenia” o dorosłych w dzieciństwie molestowanych przez księży. Obydwoje występują w filmie „Tylko nie mów nikomu” Marka i Tomasza Sekielskich

Natalia Mazur: Kiedy mąż pani powiedział?

Małgorzata Szewczyk-Nowak: Byliśmy już od dawna małżeństwem. Zdecydował się w trakcie własnej terapii, gdy zrozumiał, że wiele złych rzeczy, które mu się w życiu przytrafiają, ma źródło w tamtych zdarzeniach z dzieciństwa.

Jego rodzina była bardzo religijna. Ojciec umarł, gdy Artur miał dwa lata, w domu nigdy się nie przelewało. Księża byli stawiani na piedestale. Kiedy ksiądz przychodził z kolędą, na stół wystawiało się wszystko, czego brakowało na co dzień. Dzieci cieszyły się z tych wizyt, bo gdy wyszedł, mogły pozjadać to, co zostało.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej