Monika Tutak-Goll: Starsza kobieta na bazarze zastanawia się, czy kupić przeterminowane parówki za 30 gr czy za 50 gr. Jej zdjęcie obiegło jakiś czas temu media społecznościowe pod hasłem: „Tak wygląda bieda w Polsce”. Kim jest dziś człowiek biedny?

Marianna Zieleńska: Zacznę tak: uważam, że powinniśmy przestać definiować ludzi jako „biedny”, „biedna”. Warto zacząć inaczej mówić o biedzie, żeby rzeczywiście czegoś się o niej dowiedzieć.

Inaczej, czyli jak?

Julia Kubisa: Jak o doświadczeniu, a nie jednej cesze, która kogoś wyróżnia. Weźmy na przykład osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej. Potocznie mówimy o nich „ofiary”, ale czy rzeczywiście powinniśmy tak je nazywać? Czy przez całe życie naprawdę są wyłącznie ofiarami? Na pewno są kimś znacznie więcej. Nie mówimy już przecież „alkoholik”, tylko „osoba z chorobą alkoholową”, nie mówimy „niepełnosprawny”, tylko „osoba z niepełnosprawnościami”. Warto oddzielić osoby od doświadczenia, dzięki czemu możemy się bliżej przyjrzeć doświadczeniu, a jednocześnie zobaczyć podmiotowość ludzi.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej