Aż 45 proc. Polek i Polaków popiera legalną aborcję na żądanie, a 43 proc. jest przeciw - pokazuje sondaż "Wysokich Obcasów". Zwolennicy prawa do aborcji to dziś najważniejszy elektorat niezagospodarowany przez siły parlamentarne.

Wbrew temu, co wydaje się Grzegorzowi Schetynie, prawie wszyscy zwolennicy i zwolenniczki partii opozycyjnych (KO, SLD, PSL, Partia Biedronia, Razem) popierają prawo do aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży (77 proc. za, 16 przeciw).

Wyborcy Koalicji Obywatelskiej są w 78 proc. za legalną aborcją, ba, nawet głosujący na PSL są w 59 proc. za! Tak, mowa o tych samych partiach, których liderzy oficjalnie opowiadają się za utrzymaniem obecnego, skrajnie restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego, które “kompromisem” mogą nazywać tylko wrogowie kobiet. Mało tego: Władysław Kosiniak-Kamysz w 2016 roku głosował - wbrew swojemu elektoratowi - za projektem Ordo Iuris zakazującym aborcji całkowicie (ostatecznie projekt “Stop aborcji” odrzucono w komisji w efekcie ogromnych protestów).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej