Nauczyciele powiedzą o nim później „nieprzystosowany”. Koledzy – „nieszkodliwy”. Niektórzy dopiero wtedy dowiedzą się, że miał prawo jazdy. W wojsku ktoś przypomni sobie, że może nie przestrzegał zasad dotyczących ubioru, ale nic nie wskazywało na to, by chciał rozjeżdżać ludzi na chodniku. 23 kwietnia 2018 r. o godzinie 13.22 Alek Minassian wynajętym vanem skręca z ulicy na czerwonym świetle, dodaje gazu, wjeżdża w przechodniów. Zabija dziesięć osób, 16 rani, część bardzo poważnie.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej