Tylko 5 proc. Polek uważa się za feministki. Osobiście jakąkolwiek feministkę poznało zaledwie 18 proc., 43 proc. zna je wyłącznie z mediów, a 33 proc. w ogóle nie zna żadnej feministki. Polki zazwyczaj obraz feministki kreślą na podstawie przekazów mediów zdominowanych przez mężczyzn i często nieprzychylnych feministkom.

Gdy jednak zapytamy Polki nie o feministki, lecz o feministyczne postulaty, okazuje się, że 9 proc. popiera je w pełni, 21 proc. większość, a 42 proc. popiera niektóre. Tylko 23 proc. nie popiera żadnych:

- Fakt, że feminizm pozostaje w Polsce najbrzydszym słowem na "f", nie dziwi, zważywszy na to, jaką narrację stosuje prawica nie tylko wobec feministek, ale wobec kobiet w ogóle. Ta agresja wynika oczywiście z poczucia zagrożenia. Słusznego, bo z naszego sondażu wynika, że aż 72 proc. Polek w całości lub częściowo popiera feministyczne postulaty i walkę o prawa kobiet. Tak więc, patriarchacie, trzymaj kapelusz, bo kobieca rewolucja jedzie dalej i szybko się nie zatrzyma – komentuje Natalia Waloch, dziennikarka „Wysokich Obcasów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej