Wywiad ukazał się w "Wysokich Obcasach Extra" z kwietnia 2014 roku

Krystyna Romanowska: Szefowie firm, którym rodzą się pierworodne córki, podwyższają pensje swoim pracownicom. Twardziel Jay Z., kiedy urodziła mu się córka, z zachwytem przyznał, że teraz "żyje ze swoją córeczką w innym świecie". Małe dziewczynki mają olbrzymi wpływ na twarde męskie serca.

- dr Tomasz Sobierajski: Zdecydowanie, mężczyźni, którzy mają córki, z przyjemnością odkrywają swoją słodką, łagodną, opiekuńczą naturę. Chociaż wciąż trudno im się do tego przyznać, bo w naszym społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie, że prawdziwy mężczyzna powinien mieć syna. Jednak coraz częściej młodzi mężczyźni mówią: "Chciałbym mieć córkę", nie bojąc się przy tym narażenia na śmieszność przed kolegami. Z jednej strony może to być objaw niedojrzałości, ponieważ niektórzy mężczyźni sądzą, że obecność syna wprowadzi w ich życie element rywalizacji o kobietę - żonę, partnerkę i matkę. Przy córce wiedzą, że nie będą musieli walczyć, konkurować. Z drugiej strony bardziej dojrzali mężczyźni zdają sobie sprawę, że mogą pokazać córce świat pełen opiekuńczości i bezpieczeństwa. Tak, żeby mała dziewczynka patrzyła na swojego tatusia, porównywała go z innymi i wiedziała: "żaden inny tatuś nie może się równać z moim".

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej