Tekst ukazał się w czerwcu 2011 roku w " Wysokich Obcasach Extra"

Nim gdzieś na końcu "Czarodziejskiej góry", filmowego dokumentu Marii Zmarz-Koczanowicz o Miłoszu w Ameryce, zobaczę szczupłą sylwetkę i blond włosy Carol, przez długie chwile patrzę na jej ręce. Podtrzymujące poetę, oparte o kierownicę, coś podające.

Carol nie była trofeum

- Czesław wstaje z kanapy, żeby przynieść z biblioteki jakąś książkę i idąc bez laski przez przedpokój, leciutko się zatacza. Przez uchylone drzwi widzę, jak dłoń towarzyszącej mu Carol wysuwa się za jego plecami i delikatnie, ale pewnie przytrzymuje go za brzeg marynarki.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej