Tekst ukazał się w " Wysokich Obcasach Extra" z listopada 2010 roku

Lucjan T., syn gospodarzy spod Mroczy (Kujawsko-Pomorskie), czekał już pod drzwiami, gdy otwierała biuro. Niewysoki, gruby, czerwony na twarzy. Włosy raczej tłuste. Spodnie też. Bożenna Szymańska przyznaje teraz, że kiedy posadziła go na sofie, nowej, z Ikei, przez myśl przebiegło jej coś w rodzaju: "pobrudzi, cholera...". Utrzymała jednak uśmiech na twarzy.

- To może najpierw pan mi powie cokolwiek o sobie...

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej