Tekst ukazał się w " Wysokich Obcasach Extra" z listopada 2010 roku

Lucjan T., syn gospodarzy spod Mroczy (Kujawsko-Pomorskie), czekał już pod drzwiami, gdy otwierała biuro. Niewysoki, gruby, czerwony na twarzy. Włosy raczej tłuste. Spodnie też. Bożenna Szymańska przyznaje teraz, że kiedy posadziła go na sofie, nowej, z Ikei, przez myśl przebiegło jej coś w rodzaju: "pobrudzi, cholera...". Utrzymała jednak uśmiech na twarzy.

- To może najpierw pan mi powie cokolwiek o sobie...

- Tam... Kawalerem jestem.

- To dobrze. Potrzebujemy takich. Coś więcej?

Lucjan T. : Sny rolnika

Ustalanie "czegoś więcej" trwało ponad dwie godziny, ale Bożennie to nie przeszkadzało. I tak był - jak się okazało - jedynym klientem tego dnia. Dowiedziała się, że Lucjan ma 38 lat (wyglądał na o dziesięć więcej), rodzice mu zmarli, mieszka w małym domku z na wpół sparaliżowaną babcią, która nie wychodzi na zewnątrz, od kiedy był mały, i którą on się teraz opiekuje.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej