Tekst pochodzi z Wysokich Obcasów Extra nr 4, wydanie z dnia 17/03/2016

Częściej się mówi: "Od początku byliśmy niedobrani", czy: "Było wspaniale, a potem coś się zaczęło psuć"?

- Bywa, że od początku jest źle, ale zwykle wszystko, co potrzebne do zbudowania dobrego związku, było: miłość, fascynacja, wspólne sprawy, podobne cele. Czasem patrzę z podziwem: jaką siłę miała para, ile pokonała przeszkód, żeby być ze sobą.

Na chwilę. W serialu "Fargo" Edd, jeden z bohaterów, mówi do żony Peggy: "Między nami było dobrze, ale ty ciągle chciałaś coś naprawiać".

- Coś w tym jest. Często ludzie psują dobre związki, chcąc je doskonalić. Czasem świadomie i celowo, a czasem pchani wewnętrznym niedosytem, nie do końca uświadamianą myślą, że powinno być jeszcze lepiej.

Jak to wygląda? Jan i Józefina poznają się i zakochują...

- …i postanawiają, że będą ze sobą na zawsze. Zamieszkują razem. I co się dzieje? Spotykają się dwie oczywistości. Oczywistości, czyli to, w czym każdy z nas wyrósł - wartości, nawyki, zwyczaje, sposoby spędzania czasu wolnego, przekonania na temat tego, co to znaczy być żoną i mężem. Na początku obie strony się tymi różnicami nie przejmują, ale z czasem wchodzą one z impetem w związek. Ona zaczyna się zastanawiać: "Dlaczego właściwie w niedziele mamy jeździć na obiad do teściowej, tak jak on chce, a nie iść na lodowisko i fajnie się bawić, jak chcę ja?".

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej