Zaliczyłem wtopę - spóźniłem się trzy minuty. To chyba fatalnie świadczy o mojej marce osobistej.

Ale uprzedził mnie pan przez telefon o spóźnieniu - to dobrze. Grunt, żeby informować, komunikować się.

Komunikowanie to pierwsza rzecz w budowaniu marki?

Nie, ostatnia, ale bardzo ważna, bo jeżeli nie będziemy komunikować siebie, swoich wartości, kompetencji, to nie oczekujmy, że ktoś się będzie ich domyślać. Herbert Simon mówił, że "bogactwo informacji równa się biedocie atencji".

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej