W badaniu opublikowanym niedawno w piśmie "Journal of Neuroscience" naukowcy ze szwajcarskiego Uniwersytetu w Bernie wskazują na kilka czynników, które wywołują aspołeczne zachowanie: po pierwsze, może się to zdarzyć każdemu z nas, kiedy kontrolę odbieramy jako przejaw braku zaufania, podważenie naszych kompetencji. Albo kiedy nasz szef nie wyjaśnia nam motywów swojego postępowania. Może i są racjonalne, ale pracownicy nie mają szans się o tym przekonać, bo polityka firmy nie jest transparentna.

Do tego jednak są osoby, których mózgi bardziej niż innych buntują się przeciwko zwierzchności. To te, w których gorzej synchronizuje się działanie dwóch ważnych mózgowych ośrodków.

Efekt Streisand

Awersja do kontroli nie zawsze jest czymś złym. Ludzie cenią wolność wyboru i walczą, by mieć ją choćby w pewnym zakresie. Kiedy tracimy możliwość samostanowienia - nawet w ograniczonych ramach, które zawsze wyznacza nam praca - pojawia się bezradność, frustracja i wypalenie.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej