Wojciech Staszewski: Jak będzie pracował mój syn, pięciolatek?

Zuzanna Skalska: Najpierw musimy sobie powiedzieć: nie ma jednej przyszłości. Inna będzie w Warszawie, inna w Kurkach Dolnych. W malutkich miejscowościach już dziś kasowane są pekaesy, a ludzie nie mają samochodów i nie wiedzą, jak się dostać do pracy. Ich przyszłość będzie zupełnie inna niż w dużych miastach.

Przyszłość wynika z przeszłości?

Generacja X - na Zachodzie urodzeni w latach 1960-80 (u nas trochę później) - wychowała się w dobrobycie, a jej rodzice się masowo rozwodzili. Ta zachodnia generacja X wyrosła w 90 proc. w rozwiedzionych rodzinach. I to nie tak jak w Polsce - że Jasia czy Stasia wychowywała samotnie mama. Tylko ojciec i matka mieli dzieci z pierwszego, drugiego, trzeciego małżeństwa. Zaczął się robić ogromny patchwork, bo dziadek i babcia też się nieraz rozwodzili. Wartości rodziny zaczęły się rozmywać.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej