To miał być zupełnie inny tekst.

Umówiłam się z redaktorką na analizę sytuacji kobiet na rynku pracy. Miałam sprawdzić, co się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat, kiedy bezrobocie spadło o ponad połowę, a polska polityka społeczno-rodzinna się rozwinęła.

Po cichu liczyłyśmy na to, że pozycja zawodowa kobiet istotnie się poprawiła.

Zebrałam badania, przeanalizowałam wyniki, porozmawiałam z ekspertami. I co?

Po pierwsze, aktywność zawodowa młodych kobiet jest na najniższym poziomie od 2003 roku.

Po drugie, coraz więcej kobiet w ogóle nie chce pracować.

Po trzecie, urlopy rodzicielskie, które miały wciągnąć mężczyzn do opieki nad dziećmi i odciążyć matki oraz pozwolić wrócić im do pracy na lepszych warunkach, nie zdały egzaminu. Są niemal całkowicie wykorzystywane przez matki.

To nie przypadek. Z najnowszych badań wynika, że 80 proc. Polek ma dość przedkładania kariery nad życie osobiste i macierzyństwo. Wracamy do domu, do roli żony i matki.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej