Tekst pochodzi ze specjalnego wydania "Wysokich Obcasów Praca", nr 5, maj 2018

O trudnościach przebijania się w nauce przez kobiety opowiada się zwykle tak: po pierwsze, przypomina się nieustępliwą i będącą przykładem dla wielu następczyń Marię Skłodowską-Curie.

Po drugie, pokazuje się przykłady ignorowania odkryć kobiet lub przypisywania ich mężczyznom opisane zbiorczo jako "efekt Matyldy" od imienia amerykańskiej działaczki feministycznej, która pierwsza zwróciła uwagę na to zjawisko jeszcze w XIX wieku.

Te historie są szokujące. Oto Lise Meitner, wybitna fizyczka, która opisała teoretyczne zjawisko rozszczepienia jądra atomowego. W 1944 roku Nagrodę Nobla za to osiągnięcie otrzymał jej współpracownik Otto Hahn, przypisując sobie pełnię zasług.

Albo Cecilia Payne-Gaposchkin, która od 1925 roku twierdziła, że to wodór jest głównym składnikiem gwiazd, ale jej tezę odrzucano. Przyjęto ją cztery lata później, gdy pracę na ten temat opublikował mężczyzna.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej