Nie prasują, nie piorą, nie gotują, nie zmywają. Co z tym zrobić?

Mężczyźni, przedkładając karierę nad dom, zachowują się po prostu bardziej racjonalnie. Przychodzą do pracy w pełni sił i mogą pracować długo i efektywnie. Są za to nagradzani wysoką pensją i wysoką pozycją w pracy. Jeśli zaś tego nie osiągną, są karani dezaprobatą. Rzadko zaś są społecznie nagradzani za to, że są dobrymi ojcami i mężami, że pójdą na wywiadówkę i włożą naczynia do zmywarki. Oni po prostu idą za wskazówkami płynącymi ze świata.

Ten system funkcjonuje od czasów oświecenia: rzeczywistość dzielimy na sferę publiczną i sferę prywatną. Od publicznej są mężczyźni, od prywatnej - kobiety.

Najwyższy czas, żebyśmy się za to wreszcie wzięli i zmienili ten przestarzały stan rzeczy. Musimy walczyć o nowy kształt życia publicznego, o system, który dopuszcza fakt, że człowiek ma także życie prywatne i dzieci.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej