-"Kiedy zaczniesz we wszystkim widzieć seksizm, nie da się już go odzobaczyć. Próbuję przeciwstawić się takiej idei męskości i tym wszystkim sposobom, w jakie uciszane są kobiety. Chciałam być przeciwieństwem uciszania" - mówiła w wywiadach Anna Calvi po wydaniu swojej najnowszej płyty "Hunter" określanej jako feministyczna i bardzo seksualna. uwodzi nie dlatego, że chce być zdobyta, że bycie pożądaną uważa za formę pochlebstwa. Jej piosenki to nie tylko mokre sny spisane na papierze nutowym, ale też upominanie się o przestrzeń dla własnych potrzeb. To nie na nią tu polują, to ona jest tytułowym myśliwym. Poszukuje nowych doświadczeń, intymności, poczucia siły, piękna".

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej