Aga Kozak, Joanna Wróżyńska: Gdybyś mogła dać głos kobietom, to w jakiej sprawie byś go użyła?

Raczej bym się nie pakowała w głosy polityczne – jeszcze za mało wiem, żeby z moich ust płynęły protest songi. Mój głos potrzebny jest gdzie indziej: dziewczyny do mnie piszą, że fajnie, że śpiewam o swoich historiach, bo dzięki temu one się nie wstydzą swoich. Dużo dziewczyn traktuje moje piosenki jako autoterapię.

Ty bardziej czujesz dziewczyńskość czy kobiecość?

Dziewczyńskość, rzadko mówię o sobie, że jestem kobietą.

CZYTAJ TAKŻE >> Monika Brodka: Zapytałam kiedyś mamę, co to jest orgazm. Sprytnie mi wyjaśniła

To czym jest dla ciebie kobiecość?

Zawiera komponent dojrzałości emocjonalnej, której chyba jeszcze nie mam. Wydaje mi się, że bycie kobietą to zaakceptowanie siebie w pełni, bycie siebie pewną – a ja chyba jeszcze siebie takiej szukam.

A dziewczyńskość?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej