Rozmowa z Joanną Ostrowską, autorką książki "Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej.

Przemilczane przez kogo?

Przez Polaków, ale że nie lubię kategorii narodowościowych, powiem, że przez nasze społeczeństwo.

Bardziej przez nasze niż przez inne?

Tak, bo są takie społeczeństwa, które uczciwie i otwarcie dyskutują o przemocy seksualnej podczas drugiej wojny światowej. Wystarczy wsiąść do pociągu z Warszawy do Berlina, wysiąść na dowolnym berlińskim dworcu i udać się do najbliższej księgarni z działem historycznym albo podjechać do Miejsca Pamięci Ravensbrück i sięgnąć po publikacje na ten temat.

W Polsce nie można sięgnąć?

Nie ma po co, bo nic nie ma. U nas to jest temat tabu pojawiający się sporadycznie na marginesie kilku opracowań. Kiedy zaczęłam węszyć, niemal wszyscy udawali, że mnie nie słyszą, woleli zmowę milczenia. W Niemczech i Wielkiej Brytanii, we Francji i Stanach Zjednoczonych są nie tylko książki, ale też wykłady czy wystawy poświęcone tematowi mojej książki.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej