Mieliśmy rozmawiać o tym, co my, czyli zwolennicy tzw. społeczeństwa otwartego, wykształceni, najczęściej z dużych miast, uznający się za tolerancyjnych, mamy za uszami. Ale wydarzył się Białystok, gdzie uczestnicy Marszu Równości, pierwszego w tym mieście, zostali brutalnie zaatakowani przez chuliganów, a także zwykłych mieszkańców, i szczerze mówiąc, straciłam ochotę na bicie się w piersi.

– A ja myślę, że dalej mamy o czym rozmawiać. Tuż po tym, co się stało w Białymstoku, w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze w stylu: „Podlasie jest przeklęte”, „Powinno się je oderwać od Polski”, „Znowu ten Białystok.”

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej