Co ci zostało z dzieciństwa?

– Dużo nostalgii i szacunku mam do Chomiczówki, osiedla, na którym się wychowałem. Była deskorolka, piłka nożna. Niedawno znalazłem u siebie rakietę tenisową Polsport. W latach 80. graliśmy takimi rakietami w tenisa przez ławki na asfalcie. Wszystko, co opisałem w „Chomiczówce”.

Tamte ławki zniknęły.

– Robi się z tego idealizacja przeszłości – dziadki się zbierają i wspominają, jak kiedyś było dobrze. Nam się ten świat idealizuje, bo on się wiąże z beztroskim dzieciństwem, kiedy pieniądze brały się znikąd.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej