Dzika zazdrość. Inaczej nie da się opisać emocji, jaka budzi się w człowieku, gdy poznaje bliżej historię Tildy Swinton. Ile bowiem może mieć jedna osoba? Pozaczasową i androginiczną, ekscytującą urodę. Własny styl. Talent i uznanie. Nagrody, w tym Oscara, i wieloletnie artystyczne przyjaźnie. Dom w szkockich Highlands, z którego równie blisko na piękną dziką plażę jak do starego lasu, i w którym od czasu do czasu rodzą się szczenięta springer spanieli. Miłość i dzieci, z których jedno, córka Honor, właśnie ruszyła w jej ślady.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej