Ze ślubu, który wzięli w sekrecie, zachowają się tylko trzy zdjęcia. Na pierwszym, en face, udało im się nie roześmiać. Na drugim, gdzie Manoj dotyka czoła Babli, wciąż trzymają fason. Ale już na trzecim, kiedy żona zakłada mu na szyję weselny łańcuch z nagietków, Manoj nie wytrzymuje.

Jego matka Chanderpati Berwal zapamiętała ich inaczej. To syn był powściągliwy, a Babli wesoła, rozgadana. Kiedy zaczęli się spotykać, Chanderpati była przerażona. Nie dlatego, że Babli jej się nie podobała, wręcz przeciwnie - była dla niej jak córka.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej