Scenariusz? Jaki scenariusz? Pracujemy na doskonale wypolerowanym gównie – żartowała ponuro ekipa 25. filmu o Jamesie Bondzie. Było to w kwietniu, gdy na Jamajce zaczynały się zdjęcia. Doniósł o tym skwapliwie „Daily Mail”. Jest szansa, że teraz scenariusz już jest. I że jest niezły. Skąd to przypuszczenie? Otóż sam James Bond, czyli Daniel Craig, tym filmem żegnający się z bondowską serią, zadzwonił po posiłki. Ale nie po armię starych hollywoodzkich wyjadaczy, nie po zawodowych script doctorów, lecz po 33-letnią rodaczkę – Phoebe Waller-Bridge.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej