Rozmowa z Jadwigą i Dariuszem Basińskimi oraz Jackiem Borusińskim czyli MUMIO.

Maja Staniszewska: Dlaczego nie „kabaret Mumio”?

JACEK: Od początku jesteśmy na ziemi niczyjej. Kiedy pojawiliśmy się na festiwalach kabaretowych, słyszeliśmy: „Wy tu w ogóle nie pasujecie, wy jesteście teatrem, nie robicie rzeczy bieżących, nie robicie rzeczy satyrycznych, nie mówicie o rzeczywistości tu i teraz…

JADWIGA: …nie parodiujecie…

JACEK: …nie robicie rzeczy politycznych, socjologicznych itd. Z kolei na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu usłyszeliśmy, że może i jesteśmy teatrem, ale bardziej offowym, i że też nie za bardzo tam pasujemy. No to pojechaliśmy na festiwal offowy…

DARIUSZ: …co nie zmienia tego, że we Wrocławiu i na Pace zostaliśmy hojnie nagrodzeni…

JACEK: …pojechaliśmy na festiwal offowy, gdzie też powiedziano nam, że nie do końca jesteśmy u siebie. Stwierdziliśmy, że mamy gdzieś szuflady, jesteśmy po prostu Mumio. Niech ludzie przychodzą na Mumio.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej