Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 92, wydanie z dnia 18/04/2019

"Asymetria" mogła wywołać skandal

Stała się literackim wydarzeniem. Jej autorka Lisa Halliday na początku XXI wieku była związana z Philipem Rothem. Miała dwadzieścia kilka lat i pracowała w agencji literackiej Andrew Wylie. Bohater "Asymetrii", pisarz Ezra Blazer, ma na koncie trzy Pulitzery, brakuje mu tylko Nobla. Jego romans z młodszą o ponad cztery dekady Mary Alice zaczyna się w Central Parku. Dziewczyna odrywa się od lektury, aby pomarzyć o literackiej karierze, kiedy zaczepia ją nieznajomy. Natychmiast go rozpoznaje, dlatego nawet przy pierwszym spotkaniu nie widzi w nim nachalnego staruszka. Chyba wybitny autor nie chodzi do parku, żeby truć kobiety czekoladkami?

Gdyby nie literacka pozycja Blazera, ich spotkanie przypominałoby to, przed jakim rodzice przestrzegają dzieci: nie przyjmuj poczęstunków ani zaproszeń od obcych. Tymczasem to raczej pisarz zachowuje ostrożność: przy pierwszej wizycie wybebesza dziewczynie torebkę. Odtąd to on ustala reguły. Dzwoni z zastrzeżonego numeru i zaprasza ją do siebie, a kiedy ma dosyć towarzystwa, intonuje starą piosenkę Doris Day "The Party’s Over" (Koniec imprezy). Znika na kilka dni, a potem anonsuje, że napisał rozdział. Razem oglądają mecze bejsbolowe, jedzą chińskie dania zamawiane przez telefon i lody na patyku. Szczegóły są smakowite i z życia wzięte, łącznie ze sklepami na Upper West Side, do których Blazer posyła Alice, kiedy dokucza mu kręgosłup.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej