Tekst pochodzi z "Wysokich Obcasów Extra" nr 44, wydanie z dnia 21/02/2019

Na porodówkę lenowskiego szpitala przyjechał dziennikarz. Interesujący temat: ostatnio na jeden poród żeński zdarzają się dwa-trzy męskie. Panie doktorze, czy to oznacza, że szykuje się wojna? Przecież już Adam Mickiewicz pisał w "Panu Tadeuszu": "Syn będzie, bo wojny nadchodzą, a w czasie wojny zawżdy synowie się rodzą". Ordynator oddziału, dość popularny w Lenowie ginekolog, nie miał akurat czasu i chęci snuć bajek przez telefon, więc zaprosił redaktora do siebie.

- Faktycznie, ostatnio mamy więcej chłopców - stwierdza lekarz, ślizgając się w drewniakach po nowoczesnej, świeżo umytej posadzce. Redaktor w powiewającym połami jednorazowym fartuchu z trudem za nim nadąża. - Ale, proszę zobaczyć, większość sal stoi pusta, a pierwszy poród w tym roku mieliśmy dopiero w lutym. A teraz coś panu pokażę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej