Kto jest bardziej skory do przebieranek? Kobiety czy mężczyźni?

- Zdecydowanie mężczyźni.

Chcieliby się przebierać czy wolą, żeby kobiety przebierały się dla nich?

- Chcieliby, żeby kobiety się przebierały. Ale jest taka grupa mężczyzn, którzy sami lubią się przebierać. Zwykle robią to zgodnie z gustem swoich partnerek: strażak, policjant, gladiator, rycerz - wedle życzenia. Wśród kobiet królują pielęgniarki, kurtyzany, pastereczki. Można powiedzieć: banał. Ale ja ten banał uwielbiam i uważam, że jest niesłychanie potrzebny.

Z czego wynika chęć do przebierania się w trakcie seksu, do grania innych ról. Poza urozmaiceniem ma to jakiś głębszy kontekst?

- W zależności od tego, w co ludzie się przebierają i po co. Może to być czysta rozrywka: walentynki, więc oboje się przebierają, żeby zrobić tej drugiej stronie przyjemność. Wtedy jest to jednorazowe (albo kilkurazowe) wyrwanie z kontekstu codzienności. Niektórym się ta zabawa uda, innym - nie. Część powie: "Było sexy i fajnie", ale inni nie wrócą już do tego pomysłu. Na przebierankę trzeba się otworzyć, pozwolić na luz i dystans, ale też wyczuć, czy to jest dla mnie. Tak jak z oliwkami - lubi się je albo nie. Jeśli to ma tylko rozśmieszać, to za mało.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej