Materiał pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 68, wydanie z dnia 21/03/2019

Aleksandra Lewińska: Kiedy bierzemy się do życiowych porządków?

Michał Dąbski: - Najczęściej w trzech sytuacjach: gdy mamy potrzebę podomykania spraw, gdy przechodzimy naturalne kryzysy rozwojowe albo gdy spotka nas coś traumatycznego, jak zagrożenie życia, bądź krytycznego, jak np. rozwód.

To po kolei. Domykanie spraw wydaje się codziennością.

- Każdy z nas ma taką potrzebę. W psychologii mówi się o potrzebie domknięcia poznawczego. Rzeczy, które są pootwierane, chcemy zamknąć.

I chodzi tu o codzienne zadania czy też życiowe cele, relacje?

- O wszystko. O to, że mieliśmy posprzątać w piwnicy, poprosić o podwyżkę, porozmawiać z dzieckiem, z partnerem, naprawić relację z teściową. Wszystko, co zaczęliśmy, ale się tym nie zajmujemy bądź czujemy, że nie zajmujemy się wystarczająco. Niedokończone sprawy krążą w naszej podświadomości, chcą się domknąć.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej