Lucas Hedges miał 20 lat i 43 dni, gdy został nominowany do Oscara za rolę pragnącego miłości i normalności chłopaka w filmie "Manchester by the Sea". Rok później znów był na oscarowej ceremonii, jako członek obsady dwóch nominowanych filmów: "Trzech billboardów za Ebbing, Missouri" i "Lady Bird", choć sam wyróżniony nie został. W tym roku ma szanse iść na galę po raz trzeci z rzędu, bo za sprawą ról w filmach "Powrót Bena" i "Wymazać siebie" jest wymieniany jako kandydat do nominacji dla najlepszego aktora.

Every-young-man Lucas Hedges

- Jest czarujący, zabawny, mądry, uczuciowy i wszechstronny. Kto nie chciałby z nim pracować? - mówił o Lucasie Hedgesie w wywiadzie dla "New York Magazine" reżyser Kenneth Lonergan, który dał młodemu aktorowi jego przełomową rolę. - Ma w sobie coś z prawdziwego everymana, a raczej every-young-mana - dodawał aktor i reżyser Joel Edgerton, który obsadził go w "Wymazać siebie".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej