Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 243, wydanie z dnia 18/10/2018

Niedawno rozmawiałam z pewnym polskim biznesmenem, który od kilku lat zajmuje się promocją i sprzedażą polskich marek w Chinach. Dość ambitny cel, choć jeszcze bardziej zaskakująca była odpowiedź na moje pytanie: co takiego Chińczycy od nas kupują, czego sami nie potrafiliby wyprodukować? Oscypki? Otóż nie. Chińczycy uwielbiają nasze kosmetyki. I nie, wcale nie dlatego, że są tańsze, wręcz przeciwnie.

Polskie kremy są dla chińskiej wyższej klasy średniej synonimem luksusu.

Zresztą nie tylko w dalekiej Azji doceniają jakość znad Wisły. Według ostatnich danych w niespełna 14 lat sprzedaż polskiego rynku kosmetycznego wzrosła o 30 proc. (źródło GfK Beauty 2016). Kremy i szminki made in Poland są jednym z naszych najlepszych towarów eksportowych. I nie jest to wcale propaganda sukcesu, bo wedle statystyk w ciągu ostatnich dziesięciu lat sprzedaż kosmetyków na rynki zagraniczne zwiększyła się pięciokrotnie, a Polska stała się szóstym w Europie eksporterem.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej