Cienkie brwi, nie po prostu wyskubane z lat 90., ale rysowane z lat 20., z jakimi Rihanna pojawiła się na okładce wrześniowego numeru brytyjskiego "Vogue’a", wywołały w internecie małą panikę. Czy wracają? Czy już trzeba się ogolić i zacząć trenować z kredką? Czy może po prostu Fenty Beauty, marka kosmetyczna, którą barbadoska piosenkarka założyła w ubiegłym roku, dołącza linię do makijażu brwi? Wygląda na to, że brwi były jednak żartem modowego miesięcznika, w którym RiRi prezentowała trendy na jesień i zimę. Co nie przeszkodziło "Teen Vogue" w przygotowaniu instrukcji dla czytelniczek, jak na próbę, bez golenia, zrobić sobie takie brwi jak piosenkarka.

Modowa Wonder Woman

Rihanna w ciągu kilku ostatnich lat stała się modową potęgą, jedną z największych modowych influencerek. Mówi się, że coś jest brzydkie, dopóki Rihanna tego nie założy. Ona nie tyle wymyśla nowe trendy, ile sprawia, że jedne stają się bardziej popularne niż inne. Weźmy dżins noszony od rana do nocy i od góry do dołu nazywany złośliwie teksaskim smokingiem. Gdy na początku XXI wieku Britney Spears i Justin Timberlake pojawili się razem na czerwonym dywanie cali spowici w niebieską bawełnę (on miał nawet dżinsowy kapelusz), drwinom nie było końca. Kiedy Rihanna zakłada dżinsową sukienkę na dżinsowe spodnie (kolejny, wydawało się słusznie zapomniany, trend z lat 90.) i do tego dżinsowe buty i dżinsową bejsbolówkę, to "daje czadu".

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej